Kariera, a jej negatywny wydźwięk.

Coraz częściej spotykam się z sytuacją, że słowo “kariera” kojarzy się negatywnie, a coraz więcej osób mówi “Ja nie chcę robić kariery. Mi na tym nie zależy”.

Czy aby na pewno tak jest?


Trudno jest mi się do tego nie odnieść, jeżeli sama na swoim blogu poruszam tematy związane z planowaniem własnej kariery. Stąd ten wpis.

Myślę, że na początku warto wyjaśnić pojęcie kariery używane w tym kontekście.

Kariera – definicja, definicji nie równa.

Osoby, które mówią, że nie chcą “robić kariery”, najczęściej mają na myśli: wspinanie się po szczeblach kariery, ciągły rozwój, aby zarabiać więcej, pracę na lepszym stanowisku, pięcie się do góry. Innymi słowy, bycie najlepszym w tym, co się robi.

I to, że pod tym względem wiele osób nie chce robić kariery, jest jak najbardziej zrozumiałe i zarazem zgodne z filozofią slow. Jednakże to nie o to w robieniu kariery chodzi.

Kariera to nic innego jak Twoja ścieżka zawodowa. Planowanie kariery to nic innego jak planowanie swojej ścieżki zawodowej.

Niezależnie od tego, czy chcesz przejąć stanowisko kierownika w firmie, w której pracujesz, czy po prostu zależy Ci na znalezieniu pracy za 2 tys. netto miesięcznie – planujesz swoją karierę.

Nie ważne, czy masz wysokie ambicje bycia pracownikiem miesiąca, czy chcesz pracować jedynie na pół etatu, bo rodzina, albo podróże są dla Ciebie najważniejsze – planujesz karierę.

I nie ma znaczenia, czy pracujesz na etacie, w korporacji, w prywatnej placówce, czy masz własną firmę – planujesz karierę.

Dlatego, jeżeli słyszę: “nie chce robić kariery” myślę “nie chcę w ogóle pracować”.

Kariera, a jej negatywny wydźwięk.

Kariera to po prostu ścieżka zawodowa.

Nie musi ona oznaczać wyścigu szczurów. Może być jednostajna i bezpieczna.

Jeżeli pracujesz jako, powiedzmy, listonosz i spojrzysz na swoje życie i stwierdzisz, że za 5 lat dalej chcesz być listonoszem (i to najlepiej w tym samym miejscu) – właśnie zaplanowałeś swoją karierę na najbliższe 5 lat. Tak w uproszczeniu oczywiście.

Warto regularnie sprawdzać, czy nasze plany i ambicje się nie zmieniają, ale nie ma dobrej i złej drogi, lepszej i gorszej ścieżki zawodowej. Jest tylko świadomie albo mniej świadomie zaplanowana droga zawodowa. A im lepiej zaplanowana, tym większa radość i zadowolenie z tego, co się na co dzień robi. Tyle.

Nie ważne kim chcesz być, ile chcesz zarabiać, jak dużą wagę przywiązujesz do pracy. Nawet jeżeli praca jest dla Ciebie jedynie formą zarobku, obowiązkiem, który chcesz odbębnić – to Ty tak zdecydowałeś. To Ty tak sobie zaplanowałeś drogę zawodową. Jest, jaka jest.

Więc następnym razem, gdy ktoś Cię zapyta o Twoją drogę zawodową/karierę – nie mów mu, że Tobie to na robieniu kariery nie zależy. Powiedz mu, że jesteś szczęśliwym listonoszem i przez kolejne lata nie chcesz nic zmieniać, bo planujesz być listonoszem jeszcze długi czas – bo to jest właśnie Twoja świadomie wybrana kariera, innymi słowy droga zawodowa. 🙂

  • To prawda, że słowo “kariera” kojarzy się tak, jak opisałaś na początku i ja na sam jego dźwięk dostaję ciarek 😉 I tak mi się wydaje, że dla mnie lepiej brzmi “ścieżka zawodowa”, bo mogę ją odnieść do siebie – chcę po prostu, wzorem tego listonosza, żeby było, jak jest – pisać książki i mieć z tego frajdę. A jednak ta nieszczęsna kariera nieodmiennie kojarzy mi się z jakimś wyścigiem szczurów i pięciem się po szczeblach stanowisk.

  • Też się denerwuję z tą karierą. Zawsze kiedy ktoś mi mówi, że sobie robię karierę brzmi to negatywnie i ja sama szybko zaprzeczam “przestań, ja tylko chodzę do pracy!”. Jednak z tą karierą tak się już przyjęło i ciężko się teraz z tego wycofać.